wtorek, 30 grudnia 2014

Prolog



Tutaj Zuzz z prologiem opowiadania. Od razu zastrzegam, że tylko ten post tak wygląda. :) Miłego czytania i proszę o komentarze, gdyż one bardzo motywują do dalszej pracy. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

*wpis*

Drogi pamiętniku!
Zaczynałam cię chyba setki razy, czyż nie? Skoro tak, nie zaszkodzi wpisać mi się raz jeszcze.

*rzeczywistość*

Od kilku godzin leżę na polanie nieopodal mojego sierocińca. Lato w południowej Anglii jest rzeczywiście niezwykle słoneczne. Przekonałam się o tym już po raz szesnasty.


*wpis*

Pamiętniczku, nie wiem czy wiesz, ale jesteś moim pierwszym przyjacielem. Pierwszym prawdziwym przyjacielem. To wszystko z powodu mojego ,,talentu". Jeśli mogę tak nazwać to przekleństwo. Nikt nie chce zadawać się z dziwadłem, któremu pod wpływem emocji włosy świecą na różowo.

*rzeczywistość*

Słońce delikatnie łaskocze mnie po szyi i twarzy, tak bardzo wyróżniającej się spośród moich rówieśników. Inni mają kosmyki niczym ogień, ciemne, karmelowe oczy i piegowate buzie. Ja posiadam jedynie czarne, zazwyczaj rozwiane przez wiatr włosy, błękitne, jak ocean oczy i bladą cerę. Oczywiście, to też zależy od tego, co w danym momencie czuję. 

*wpis*

Skoro nie mam przyjaciół, powinnam mieć chociaż rodzinę, prawda? Jednak ich nawet nie pamiętam. Jakieś przebłyski wspomnień - rozmazana sylwetka czarnowłosej kobiety. Nic więcej. Często czuję się bardzo samotna i zagubiona. Nie ma sensu istnienia dla takiej osoby jak ja. Przekonałam się o tym wiele razy.

*rzeczywistość*

Nie mogę doczekać się jutrzejszego dnia. Do tej pory chodziłam do szkoły publicznej. Jutro ma przyjechać profesor z Uniwersytetu Hogwarckiego i omówić ze mną przeniesienie do nowej szkoły. Bynajmniej tak mi powiedziano.
Podnoszę się lekko, opierając na łokciach. Przede mną prezentuje się barwny zachód słońca. Patrzę, aż do czasu, gdy księżyc wita mnie swoim lekkim światłem. Postanawiam wracać juz do ,,domu", lecz muszę jeszcze dokończyć notatkę. 

*wpis*

Moje życie jest przerażająco nudne, więc wpisy w tobie również zwięzłe. Mam nadzieję, że do zobaczenia jutro.

Blade.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz